Lost in prison?
22 luty 2007 autor mettiu
Seriale biją popularność w Polsce i na świecie. Nie licząc licznych seriali animowanych (np. Family Guy, nieśmiertelni The Simpsons czy American Dad!), najczęściej i najchętniej oglądanymi są Lost (w Polsce znany ”Zagubieni“) oraz Prison Break (najgłupsze tłumaczenie jakie słyszałem “Skazany na śmierć“). Pierwszy z tych seriali zacząłem oglądać dopiero wtedy, gdy kończył się pierwszy sezon. PB oglądam od początku z racji nie tylko tego, że jest to serial sensacyjny, ale także dlatego, że tak jak Scofield, będę kiedyś konstruktorem ;)

Lost - chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Grupa ludzi, lecąca samolotem z Sydney, rozbija się na tajemniczej wyspie. Od tamtej pory prześladują ich same problemy: “inni”, “kosmici”, porwania, pożary, a także śmierć. Pierwszy sezon tego serialu - można śmiało powiedzieć - wciskał w fotel i nie dopuszczał do nudy. Akcja za akcją, na ekranie zawsze coś się działo, a to, co się aktualnie działo na wyspie było ładnie przeplecone ze wspomnieniami. Drugi sezon skupiał się bardziej na samej wyspie i tak zwanych “innych”. Jack i spółka odkryli tajemniczy bunkier, poznaliśmy tragiczną historię drugiej części rozbitków (samolot rozłamał się na dwie części, które spadły w różne miejsca na wyspie), a na samym końcu Jack, Sawyer i Kate zostali uprowadzeni przez “innych”.
4tego października FOX wyemitował pierwszy odcinek trzeciego sezonu. Początek świetny - akcja niesamowita. Niestety (przesyt tematu?), jak to zawsze bywa z kolejnymi odsłonami, z epizodu na epizod serial stawał się coraz nudniejszy, a kolejne wątki raczej wzbudzały odruch wymiotny zamiast zainteresowania. Jednym słowem: serial, który stał się niemalże kultowy (zobaczcie sami ile jest stron na temat Lost), został stłamszony do poziomu zera absolutnego. Miejmy nadzieję, że reżyser nie usnął oglądając kolejne części swojego dzieła, a wkrótce na ekranach telewizorów zacznie się COŚ DZIAĆ! Dodatkowym pocieszeniem jest to, że Losty będą teraz leciały co tydzień, aż do końca sezonu. Fox nie planuje żadnych przerw, ale jeżeli odcinki będą na takim poziomie na jakim są od dwóch tygodni, to chyba czwarty sezon nie zostanie ciepło przyjęty…

Prison break - w Polsce znany stosunkowo od niedawna pod nazwą (Boże widzisz i nie grzmisz!?) “Skazany na śmierć“, a jego dwa premierowe odcinki przyciągnęły nieco ponad 7 milionów widzów. Swoją drogą: Polsat zrobił niezły interes i dzięki takim serialom jak PB czy “Gotowe na wszystko” (i znowu nieudolne tłumaczenie, bo nazwę Desperate Housewives można o wiele lepiej przetłumaczyć) stał się stacją o wiele popularniejszą niż TVN, ale wkrótce to się zmieni - zbliża się Wielkanoc, a wraz z nim Polsat PONOWNIE puści Kevina, a TVN na pewno wyemituje jakiś ciekawszy i mniej przetrawiony film. Dobra, ale wracając do Prison Break. Serial ma bardzo proste założenie: jest sobie gość (Linc), który (podobno) zabija brata wiceprezydenta Ameryki. Jak to w USA bywa od ręki zostaje skazany na krzesło. Brat skazanego (Michael), znany (?) konstruktor, nie wierzy w brednie podawane przez media i postanawia uratować starszego brata. Z racji, że zaprojektował on modernizację więzienia Fox River, kazał wytatuować na swoim ciele mapę, dzięki której uda mu się uciec z tego najlepiej strzeżonego pierdla. Aby dostać się do więzienia napada na bank, przyznaje się do winy, ale prosi sędziego o przydział do Fox River. Oczywiście prośba zostaje zaakceptowana…
Brzmi śmiesznie i wręcz po amerykańsku. Jeden jankes jest wrobiony, drugi dzielny jankes (najczęściej ktoś z rodziny lub przyjaciel) pomaga mu w ucieczce i razem oczyszczają swoje stargane imię. I tutaj się zgodzę. Czytając powyższe krótkie streszczenie można dojść do wniosku, że nie ma tutaj nic ciekawego. Jeżeli jednak zdecydujesz się obejrzeć ten sitcom i przebrniesz przez pierwsze (IMO najnudniejsze) 5/6 odcinków to później już nigdy, aż do obejrzenia ostatniego odcinka, nie wyłączysz telewizora/monitora. Prison Break jest jak dobra książka - z początku nudny, ale jak dasz mu szansę rozwinąć skrzydła to Cię nie zawiedzie. Od początku trzyma klimat i szybkość, a każdy nowy odcinek zachęca do obejrzenia następnego. W chwili, gdy piszę ten tekst, drugi sezon PB ma się już ku końcowi. Pozostały cztery odcinki, które miejmy nadzieję rozwiążą wszystko i serial zakończy się, może nie amerykańskim happy-endem, ale jakoś sensownie, a reżyser zabierze się za kolejny projekt. Niestety, jak to w biznesie bywa, nie zabija się kury znoszącej złote jajka. Maxis nie zabije The Sims, ponieważ przynoszą mu krociowe zyski, tak samo Fox nie zabije Prison Break. W jednym z wywiadów Paul Scheuring powiedział tak “With success comes questions about Season Three, so now we’re framing the first two seasons as chapter one of the ‘trilogy’.“, co można przetłumaczyć mniej więcej w taki sposób “Z sukcesem przychodzi pytanie o sezon trzeci, więc w chwili obecnej tworzymy dwa pierwsze sezony, jako pierwszy rozdział ‘trylogii’“. Tak, tak dobrze widzicie: sezon 1 i sezon 2 mają być rozdziałem I. Podążając tą logiką: sezon 3 i sezon 4 będą rozdziałem II, a sezony 5 i 6 będą III rozdziałem trylogii Prison Break. “Mają rozmach skurwsyny” - jak to powiedział Siara w Kilerze.
Przyszłość rysuje się nie bardzo różowo: Losty, jeżeli się nie odnajdą, to skończą się na czwartym sezonie (zgodnie z umowami, jakie podpisali aktorzy), bo więcej nie będzie się opłacać wyprodukować. Prison Break zapowiada się kolejnym tasiemcem, którego nie można jednoznacznie określić. Jeżeli reżyserem zostanie ta sama osoba, a akcja zostanie oddalona od postaci Michaela i Linca to kto wie, może kolejne sezony także będą interesujące, ale raczej nie liczyłbym to. Raczej czeka nas “Moda na sukces” w wersji pasiastej…
Cóż z tego co wiem, o ile serial przyjmie się po pierwszej serii, to jego żywot oceniany jest na jakieś 6 sezonów. Ech Lost pasi mi w sam raz do oglądania na psp w roboie, a Prison póki co jest świetny, ale liczyłem, że zakończą go na 2 seriach. Ech…
Na poczatek dwie sprawy natury technicznej: Primo - cos Ci sie na gorze, w okolicach polskiej nazwy Lostów, ścięło. Secundo: pomerdały Ci się telewizje - PB jest Foxa, Losty lecą na ABC.
Odnośnie samych Zagubionych (bo do nich chciałbym nawiązać), to z przykrością muszę się zgodzić. O jakości ostatniego odcinka (Stranger in a strange land) świadczy chociaż sonda ze strony tv.com, której pytanie (Was that the worst episode ever?) brzmiało dość brutalnie.. Z drugiej jednak strony, nie można zapominać o tym, że Lost, to nie tylko wartka akcja, ale też specyficzny klimat, utrzymany (chyba niestety) przez dwa ostatnie mega-wolne odcinki. Mozna w pewnym sencie rzec, że ostatni epizod był odpowiedzią na prośby fanów - od początku bowiem ‘tajemnica’ tatuaży Jacka była wymieniana (obok wypadku Locke’a) jako jedna z tych, której widzowie są bardzo ciekawi. Takoż więc dostaliśmy rozwiązanie, a wraz z nim strasznie psychologiczny, zagadkowy, uczuciowy, … przegadany i nuuuudny odcinek :/
Producenci twierdą, że kolejny epizod bedzie dużo lepszy i szybszy, ale … czy może być tak naprawde gorzej?
wlasnie widzialem - przy edycji postu wszystko jest OK wiec nie wiem co jest grane ;) co do telewizji - faktycznie pomieszalo mi sie - gdzie nie patrze to FOX i FOX :)
klimat klimatem ale to co pokazali w Stranger in a strange land to byla wielka porazka :/ mozliwe, ze ludzie faktycznie chca znac takie bzdurki jak “skad tatutaz” ale to juz chyba zagorzali fanatycy, bo mnie osobiscie jakos nie rusza ten temat :) predzej wolalbym rozwiniecie o liczbach… gorzej zawsze moze byc - miejmy nadzieje, ze tym razem producneci nas nie zawioda i odcinek postawi w koncu Losty na nogi
Hmm.. moim skromnym zdaniem mogli wspomniec o tatuazu, ale zeby caly odcinek.. O_o Kiedys sie czekalo caaaly dlugi tydzien (prawie jak meka :P) na Losty, teraz na Prisona ;)
wlasnie, od reki jak to w stanach zostaje skazany na krzeslo:) bo to usa i tam ludzie sie nie chrzania co mi sie podoba:) to nie to co zalosna polska, a ty chloptasiu podlapiesz slowo jankes i tak sie podniecasz :) to jest polska :) niestety nie ameryka, do ktorej nam daleko (chociaz moze nie pod wzgledem hipokryzji) :D
pierwsza rzecz: nie jestem chloptasiem, a jezeli nie podoba Ci sie co pisze to nie musisz wchodzic na ta strone i czytac…
druga rzecz: nie uwazam, ze skazanie kogos na krzeslo jest czyms, co wyznacza wyjatkowosc kraju… zalosna Polska (nazwy krajow pisze sie WIELKA litera)? moze i owszem, ale przynajmniej nie jest to kraj takich idiotow jak to ma miejsce w USA… zapraszam do obejrzenia filmikow na YouTube.com - tam bardzo ladnie pokazano amerykanska inteligencje (szczegolnie proponuje popatrzec na moment, kiedy to ludzie maja wskazywac Koreę i bezmyslnie (bo jest podpisane) wskazuja Australie)…
jednak wracajac do tematu: bylo multum przypadkow, kiedy na krzeslo skazywani byli ludzie NIEWINNI, co zreszta obrazuje serial, wiec jest to jeden z powazniejszych powodow, dla ktorych tego rodzaju kara powinna zostac zniesiona. Zreszta co takiemu dajmy na to seryjnemu mordercy po takiej karze? Wejdzie do sali, pstryk i go nie ma. Ani to nie pomoze, ani to nie uleczy bolu i cierpienia, ktore zadal. O wiele lepsza kara jest dozywotnie wiezienie, ale nie w formie pierdzenia w stolek w celi, lecz normalnego, za przeproszeniem, zapiepszania podczas robienia drog, kopania rowow, rozwalania skal itp. Z jednej strony facet dostanie ostro po dupie, a z drugiej zyska panstwo, bo ma na usludze kolejnego robotnika, ktory pracuje za bardzo minimalna pensje…
trzecia rzecz: jankes nie jest wyrazem obrazliwym - jest to po prostu okreslenie osoby zyjacej w USA - tak jak “polaczek”… a uwierz mi - jak juz mam czyms sie podniecac, to na pewno nie tlustymi amerykankami…
czwarta rzecz: niestety nie ameryka? jezeli mieszkasz w polsce, a sadzac po wypowiedzi moge wnioskowac ze tak, to nie ma problemu: bierz kase i fruuu do “land of the free” - zobaczymy jak szybko wrocisz… nikt nikogo w Polsce nie trzyma na sile…
piata rzecz: ameryka - pisana z malej litery - jest zabiegiem celowym…
[...] trzecim sezonie, straci jeszcze bardziej na wartości. Przywołując słowa Siary z Kilera, jakich użył już Metiu: Mają rozmach [...]