Reżyserzy-dziwki
28 luty 2007 autor mettiu
Moda na kontynuuacje wielkich filmowych hitów trwa. Jeszcze w tym roku będziemy mogli zobaczyć sequele (lub prequele) takich filmów jak Shrek, Milczenie Owiec (już w kinach), Godziny Szczytu, Szklana Pułapka i wiele, wiele innych. Co gorsze: każda nowa część jest z założenia GORSZA od poprzedniej (dobra, wiem są wyjątki: Godfather czy Terminator 2), tak więc co naprawdę sprawia, że tak bardzo opłacalne jest robienie mass-produkcji czy odgrzewanie starych kotletów?
Przede wszystkim sama NAZWA, która przyciąga do kin kolejne rzesze widzów. Jak tu przecież nie obejrzeć trzeciego (narazie) Shreka czy czwartej Szklanej Pułapki. Jeżeli jakiś tytuł zdobył sporą popularność to jest prawie pewne, że doczekamy się drugiej, trzeciej…n-tej części. Najważniejszy jest pomysł, który odpowiednio nabije kieszenie pierwszego reżysera. Później to już leci z górki.
Drugą sprawą są oczywiście AKTORZY, którzy albo z braku nowych ról (np. Harrison Ford) czy po prostu z chęci pojawienia się na “wielkim” ekranie grają w takich, nie bójmy się tego powiedzieć, gównianych produkcjach. Od razu zastrzegam, że nie mam nic przeciwko aktorom starej daty, ponieważ są oni osobami, których wielokrotnie nie da się zastąpić, ale najwyraźniej brakuje im pieniędzy, skoro zgadzają się na pewne role. Przykładem niech będzie Indiana Jones 4. Harrison Ford jest osobą, która zagrała w wielu bardzo dobrych rolach (ot np. Gwiezdne Wojny czy trylogia Jonesa) i jako aktor wydaje mi się, że już nic więcej nie będzie w stanie pokazać. Powinien usunąć się w cień i grać tylko gościnnie bądź (jak to ostatnimi czasy robi) nagrywać dokumenty na temat swoich ważniejszych ról. Nie wyobrażam sobie 65 letniego gościa, który będzie grał żywego, cynicznego i sprytnego dr Jonesa.
W końcu dochodzimy do najważniejszego elementu PUBLIKA. To właśnie my, widzowie, przy pewnych produkcjach domagamy się stworzenia nowej części pewnej popularnej serii, ponieważ z braku lepszych produkcji, czujemy potrzebę obejrzenia czegoś, co znamy i lubimy. Dlatego też, w większości przypadków, jeżeli reżyserowi uda się oddać klimat starszych odsłon, to widz wychodzi z kina zadowolony. Ciekawe czy uda się jakoś na siłę stworzyć sequel Pasji?
Jestem fanem wielu serii: Szklana Pułapka, Gliniarz z Beverly Hills, Gwiezdne Wojny itd. Wiele z tych filmów doczekało się już kolejnych części (Szklana Pułapka 4, Piła, Cube), ale większa część jest albo dopiero na etapie rozmów (Gliniarz z BH 4, Zabójcza Broń 5) i mówiąc szczerze, mimo tego całego psioczenia, na pewno wybiorę się do kina na większość z tych pozycji. Dlaczego? - słusznie spytacie. Ponieważ po wszelkiej maści Pachnidłach, Prestiżach, Eragonach czy kolejnych animacjach, z dziką chęcią obejrzę przerzutego w każdym możliwym kierunku odgrzewanego kotleta, ponieważ czuję, że muszę…
A ja się niezogdzę, że większość kontynuacji to shity. Choćby SW nowej serii najlepsza wg mnie to ostatnia część, podobnie z Władcą Pierścieni czy Potterami. Shrek 2 też IMO lepszy od jedynki. etc. :)
A co do Forda, to z tego co pamiętam, to fani serii chcieli koniecznie go w tej roli. Się nie wypowiadam, bo chyba nigdy w całości nie obejrzałem filmu o Indianie Jones.
A co do Milczenia Owiec, to też jest sequel.
nowe SW - kwestia gustu, ale owszem epizod III nie byl tak crapowaty jak eI ;) Wladca Pierscieni - tak musialo byc, bo III tom ksiazki tez jest najlepszy, wiec sila rzeczy i adapatacja musiala byc dobra ;) Shrek 2 - ojjj tutaj to sie niezgodze - nie powiedzialbym ze S2 jest lepszy od S1, poniewaz generalnie humor byl miejscami naciagany, wrecz mozna powiedziec kopie z S1… bawilem sie przy nim dobrze - to fakt, ale jednak nie byl az-tak-zabawny jak S1…
Ford - pewnie ze fani go chcieli, bo on jest Indiana Jonesem - jedynym i niepowtarzalnym, ale jednak mimo wszystko jest to ZA STARY aktor do tej roli, a on sam wiedzac o tym najlepiej powinien powiedziec “pass” :) Zaluj ze nie obejrzales zadnego IJ - swietne filmy :) powiem szczerze, ze Ford nadawalby sie do nowej trylogii GW - jezeli Lucas bedzie kiedykolwiek chcial ja nakrecic (slyszalem ze byly takie plany) - oczywiscie nowa trylogia = to-co-sie-dzieje-po-drugiej-trylogii (ep. IV, V, VI), czyli dzieci Hana i Lei + wskrzeszenie zakonu Jedi…
o ile sie nie myle (i Ty tez) to Thomas Harris napisal ksiazki w kolejnosci: Czerwony Smok - Milczenie Owiec - Hannibal (trylogia Lectera), ale mimo wszystko FILMY powstaly w innej kolejnosci: Milczenie Owiec - Hannibal - Czerwony Smok, wiec jezeli patrzysz od strony ksiazkowej - to owszem owce sa sequelem, ale jezeli patrzysz od strony filmowej to owce byly pierwsze, a kazdy nastepny film jest sequelem (Hannibal) badz prequelem (Smok i Hannibal Rising)